Leo (FIV+)

Data Urodzenia

w Pu-Chatce

od

Charakter

Miau… Czy ktoś mnie słyszy? Czy kogoś obchodzi mój głos? 😥 Tu Leo… Siedzę tu sam… znowu. W moim małym pokoiku, który jest moim całym światem, moim więzieniem. Urodziłem się w 2021, a do Pu-Chatki SOS Koty Mielec trafiłem 27 maja 2023 roku. Niedługo minie kilka długich lat, samotne LATA mojego życia tutaj. 😔

Moja historia (czyli… od wolności do klatki, od przyjaźni do pustki… 💔)

Kiedyś byłem kotem wolno żyjącym… aż strasznie zachorowałem. Ledwo żyłem, ropa lała mi się z nosa i oczu, byłem odwodniony i słaby… Dobra Pani, która mnie dokarmiała, wezwała pomoc i tak trafiłem tutaj. Opiekunki mnie uratowały! Wyleczyły z kociego kataru, zadbały o mnie… Ale wtedy… przyszła diagnoza, która zmieniła wszystko: FIV+. 💔 To wirus niedoboru odporności. Niegroźny dla ludzi, ale oznacza, że nie mogłem wrócić na wolność, żeby nie zarazić innych kotów.

Skazano mnie na izolację. Najpierw miesiącami siedziałem w klatce – to była katorga! Płakałem, żaliłem się, nie rozumiałem, dlaczego… 😭 Potem zrobili mi ten mały pokoik z osiatkowanym oknem. Mogłem chociaż popatrzeć na świat… Ale wciąż byłem SAM. Tak strasznie SAM.

Aż… aż pojawił się Garfield! ❤️ Też FIV+. Powoli się zapoznawaliśmy, aż w końcu zamieszkaliśmy razem! To było jak cud! Wreszcie miałem przyjaciela! Przytulaliśmy się, spędzaliśmy czas razem… Czułem się mniej samotny. Ale szczęście trwało tak krótko… Tuż przed Świętami Garfield nagle odszedł… 😭 Znowu zostałem sam. Moje serce pękło. 💔

Do tego wszystkiego niedawno musiałem mieć usunięte prawie wszystkie zęby, bo sprawiały mi ból. A po narkozie moje nerki i trzustka odmówiły posłuszeństwa… Znów szpital, kroplówki (których tak nie cierpię!), leki… Ledwo mnie odratowali. Teraz muszę jeść specjalną karmę nerkową i dużo pić.

Jaki jestem? (Czyli… Smutny Kot o Wielkim Sercu Czekający na Cud 🙏)

Jak się czuję? Jestem załamany. Smutny. Tęsknię. 😥 Opiekunki mówią, że jak kogoś znam, to pozwalam się głaskać, wyginam się z przyjemności… Ale jak mam być szczęśliwy w tej samotni? 🥺 Całymi dniami patrzę w okno albo w drzwi… Kiedy słyszę głosy za drzwiami, moje serce rwie się do ludzi. Patrzę błagalnym wzrokiem: 'Wejdź do mnie, zostań chwilę, pogłaszcz… Nie zostawiaj mnie tu samego!’. Często płaczę z samotności. Tak bardzo brakuje mi towarzystwa, dotyku, normalnego życia…

Czego pragnę? (Czyli… Wybawienia z Samotności! 😭)

Czego pragnę najbardziej na świecie? Wolności! 😭 Wybawienia z tej strasznej izolacji! Marzę o DOMU. Może być jako jedyny kot (byle niewychodzącym!), albo z innym przyjaznym kotem FIV+. Potrzebuję człowieka, który zrozumie, że FIV to nie wyrok dla kota, ale samotność w zamknięciu jest torturą. Ktoś, kto da mi miłość, cierpliwość, opiekę (pamiętając o mojej specjalnej diecie) i… TOWARZYSTWO! BŁAGAM choćby o DOM TYMCZASOWY! 🙏 To dla mnie jedyna szansa na normalne życie, na poczucie bliskości…

Siedzę tu sam… Czekam… Czy moje błaganie kogoś poruszy? Czy moje życie musi tak wyglądać? 💔 Leo.

P.S. Prawie dwa lata w izolacji… Strata jedynego przyjaciela… Ciągłe problemy zdrowotne… Czy zasłużyłem na taki los? Błagam o ratunek… O dom… O serce, które mnie pokocha mimo wszystko. 🙏

My też szukamy domu!

kotka z SOS koty Mielec

Pippi

Tosia

Małgosia

Inne koty też
czekają na adopcję