Ważny komunikat

Podjęłyśmy decyzję o zamknięciu Pu-Chatki do końca roku…

Dużo rzeczy złożyło się na tę decyzję, którą podejmujemy niejako pod przymusem – przygniecione trudnymi emocjonalnie problemami.

________________________________________

1. Powód: decyzja Powiatowego Inspektoratu Weterynarii

W czerwcu miałyśmy kolejną kontrolę, która nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości dotyczących warunków w jakich żyją nasze koty, jednak uznano, że Pu-Chatka to „nielegalne schronisko”.

13 sierpnia 2025 r. otrzymałyśmy decyzję Powiatowego Lekarza Weterynarii. Najważniejsze punkty:

📍 zakaz przyjmowania nowych kotów od daty wydania decyzji,

📍 zgłoszenie Pu-Chatki w obecnej lokalizacji jako schroniska z limitem maksymalnie 15 kotów,

📍 zawarcie porozumienia z gminą Mielec w celu prowadzenia schroniska dla zwierząt z limitem 15 kotów w ciągu 7 dni (termin realizacji wydłużono nam później do 15 października 2025 r.),

📍 zaczipowanie wszystkich kotów, wpisanie ich do bazy danych i zaszczepienie przeciw wściekliźnie do 31 sierpnia (termin realizacji wydłużono nam później do 15 października 2025 r.),

📍 do 31 grudnia 2025 r. musimy znaleźć kotom domy lub przekazać do innych schronisk wszystkie koty powyżej limitu 15.

📌 Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności.

Prowadzenie Pu-Chatki po realizacji decyzji nie jest możliwe:

• 15 kotów to za mało, by to wszystko miało sens – nie chcemy zamykać oczu na dramaty kolejnych zwierząt. Poza tym, od 15 czerwca płacimy już za wynajem budynku – 2800 zł miesięcznie plus rachunki za wszystkie media, więc utrzymanie budynku dla 15 kotów nie ma sensu.

• spełnienie wymogów dla schroniska – 150 metrów od zabudowań. A to oznacza zakup działki o powierzchni 9 hektarów (300 m × 300 m = 90 000 m²), może z budynkami lub zbudowanie czegoś – jest kompletnie poza naszym zasięgiem finansowym.

__________________________________

2. Powód: kres naszej wytrzymałości na donosy, pomówienia, manipulacje i oszczerstwa.

To bardzo boli jeśli poświęciło się wszystko dla kotów i my za tę działalność nie wypłacamy sobie pensji. Przez 5 lat dałyśmy szansę na nowe życie 613 kotom. Dałyśmy z siebie wszystko, aby zapewnić im najlepszą opiekę i środki na działalność. Dziś czujemy rozpacz, smutek, przygnębienie i mamy poczucie porażki.

Nie będziemy udawać – boli nas to podwójnie, bo ogromny wpływ na ten finał miały osoby, którym przeszkadzało istnienie Pu-Chatki. Lata donosów i zawiadomień w końcu przyniosły skutek.

__________________________________

3. Powód: wyczerpanie psychiczne, brak zgody i coraz większy ciężar

Dostajemy codziennie mnóstwo zgłoszeń o kotach – także tych nieprzyjmowanych przez mieleckie schronisko, gdzie obowiązuje limit 50 kotów.

Brak możliwości niesienia pomocy wszystkim staje się źródłem bólu i konfliktów w zespole. To trudne, bolesne i paraliżujące – bo przecież stworzyłyśmy to miejsce po to, by ratować.

________________________________

Nie jesteśmy już w stanie robić wszystkiego.

Z roku na rok jest coraz trudniej zdobywać środki. Wszystko drożeje, a zdobycie każdej złotówki to walka. Każda większa akcja to nadzieja – ale i często rozczarowanie. Wykańcza nas psychicznie obojętność z jaką zderzamy się przy dużych akcjach gdy prosimy znane osoby o pomoc. Z każdą taką akcją czujemy się coraz bardziej stłamszone, mniejsze, bezsilne, co też boli, bo prosimy dla kotów…

To też bardzo wyczerpujące, bo oprócz tego cały czas trzeba zajmować się naszymi kotami, zapewnić im opiekę weterynaryjną, pisać setki postów, robić zamówienia, odpowiadać na wiadomości, opłacać faktury, organizować transport.

To wszystko robimy po godzinach naszej zwykłej pracy – całkowicie społecznie, bez pensji, bez wynagrodzeń.

To dla nas jak drugi etat – z emocjonalnym bagażem, którego nie da się z siebie zrzucić.

Jesteśmy wyczerpane.

________________________________________

Dajemy sobie 4–5 miesięcy na zakończenie działalności i zamknięcie Pu-Chatki.

Do samego końca nasze koty będą miały to, co najważniejsze: opiekę, leczenie, jedzenie, czułość i poczucie bezpieczeństwa. Ale nie wiemy, czy wszystkie znajdą domy. I to nas niszczy od środka.

_______________________________

Prosimy Was z całego serca o pomoc w znalezieniu im domów.

https://soskoty.mielec.pl/koty-do-adopcji

Adoptujcie, jeśli możecie. Mówcie o nas znajomym. Może dzięki Wam któryś z naszych kotów znajdzie dom i nie trafi do schroniska.

_______________________________

⭕️ Kwestia nieudanej zbiórki na dom

Przez 4 lata prowadziłyśmy zbiórkę na zakup budynku,  w którym mogłaby się mieścić Pu-Chatka i udało się nam na niej uzbierać 224.025 zł.

Marzyłyśmy o stworzeniu dużego schroniska tylko dla kotów – po to aby pomagać kotom z gmin wiejskich, które słabo wywiązują się ze swoich obowiązków ustawowych i koty są zostawiane bez pomocy. Przyjmowałybyśmy koty z terenu Mielca, bo schronisko miejskie zapewnia miejsca tylko dla 50 kotów.  A my chciałyśmy pomóc kotom z całego Podkarpacia.  Marzyłyśmy o stworzeniu małej lecznicy przy naszym schronisku, która leczyłaby nasze koty i oferowała niskie ceny kastracji i niższe ceny leczenia adoptowanych od nas kotów.

Wszystkie te marzenia legły w gruzach po wydaniu decyzji przez Powiatowego Inspektora Weterynarii 😭

Jeśli nie wydarzy się cud i nie spadnie nam z nieba wygrana w totolotku, a na to już nie liczymy, chcemy przeznaczyć środki ze zbiórki na dom na inne cele związane z kotami:

1️⃣ w pierwszej kolejności na wyprawki lub opłaty dla schronisk w przypadku kotów, które nie znajdą domów i będą musiały być przeniesione do schronisk 💔

2️⃣ pozostała kwota zostanie przeznaczona na kastracje i leczenie bezdomnych kotów, do jej wyczerpania, bo choć Pu-Chatka zostanie zamknięta, to stowarzyszenie może jeszcze istnieć i może opłacać faktury, ale nie będzie przyjmować kotów.

3️⃣ Być może konieczne będą inne wydatki, np. na prowadzenie Pu-Chatki w ostatnich tygodniach roku, lub zakup karmy dla karmicieli.

Dlatego zwracamy się z prośbą do każdego Darczyńcy, który wpłacił pieniądze na tę zbiórkę: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/puchatka o zaakceptowanie naszej decyzji o zmianie celu tej zbiórki. Jeżeli nie zgadzacie się na tę zmianę, prosimy o wiadomość do nas na priv i przesłanie dowodu wpłaty.

_______________________________

Na koniec… najważniejsze.

To wszystko – nasza Pu-Chatka, te 613 kotów, które od 2020 roku dostały w niej szansę na lepsze życie – to zasługa Was wszystkich.

My tylko działałyśmy. Ale to Wy byliście siłą, dzięki której przez 5 lat to miejsce mogło istnieć.

Jesteście bardzo dobrymi, wspaniałymi i empatycznymi ludźmi i to dla nas zaszczyt, że mogłyśmy Was spotkać na naszej drodze i przyjąć od Was tyle dobra dla naszych kotów. Z całego serca za to Wam ❤️ dziękujemy, w imieniu obecnych kotów i setek kotów które mają teraz w Waszych domach szczęśliwe życie. Dziękujemy za każdą wpłatę, każdy dar, każde wsparcie, każdą adopcję i każde dobre słowo.

My też szukamy domu!

Amor

Bogusia

kotka z SOS koty Mielec

Pippi

Inne koty też
czekają na adopcję